Mleczko do ciała Yves Rocher

yves-rocher2

Niektórzy mogliby stwierdzić, że dzisiejszy wpis jest nieaktualny, bo seria karmelizowana gruszka jest już niedostępna. Mam lekkie wahanie publikując opinię na temat produktu z którego dostępnością jest już problem, ale większość mleczek do ciała Yves Rocher ma identyczny skład, różni je jedynie zapach. O kremie do rąk i żelu pod prysznic pisałam wcześniej, jeśli ktoś przegapił wpis zapraszam tu. Co do samej marki nie podoba mi się, że reklamuje się jako twórca kosmetyki naturalnej, a oferuje nieliczne produkty z certyfikatem „bio”.

yves-rocher2

yves-rocher1

Plusy:
– Zapach, Yves Rocher kojarzy mi się przede wszystkim z pięknym zapachem. Produkt nazwałabym perfumowanym mleczkiem do ciała, bo zapach jest na prawdę bardzo intensywny. Do tego bardzo słodki, przypomina cierpką gruszkę oblaną niezliczoną ilością karmelu. Czuć go przez cały dzień, pachną nim również nasze ubrania.
– Dostępność, inne wersje zapachowe dostępne w sklepach stacjonarnych i w sklepie internetowym.

 

Minusy:
– Skład, zawiera olej z migdałów, 100% roślinną dlicerynę i wodę z bławatka. Reszta to sztuczne dodatki.
– Działanie, brak nawilżenia, wygładzenia, odżywienia. Jego zadanie to pachnieć, nic poza tym.
– Konsystencja, dość rzadka, ale odpowiednia jak na mleczko do ciała. Po nałożeniu jest śliskie i klejące, zamiast ładnie się rozprowadzać, maże się po całym ciele. Potrzebuje chwili, żeby się wchłonąć. Sama aplikacja nie należy do najprzyjemniejszych.
– Wydajność, używałam go okazjonalnie, ale wystarczył na kilka aplikacji.
– Opakowanie, proste i eleganckie. Przezroczysty plastik ułatwia kontrolowanie zużycia. Minusem jest brak pompki, przez duży otwór ciężko wydobyć odpowiednią ilość produktu.
– Cena, 19,90zł/400ml, nieproporcjonalna do jakości.

 

Co sądzę: Mleczko do ciała Yves Rocher o zapachu karmelizowanej gruszki to kosmetyk na poprawę humoru, na pewno nie jest to produkt pielęgnacyjny. Nie planuję do niego nie wrócić i nie poleciłabym go przyjaciółce. Z racji zmiany pielęgnacji na bardziej naturalną zaczynam testowanie  naturalnych produktów do pielęgnacji ciała. Na lato wybrałam brązujące masło do ciała Organique o zapachu czekolady, zimą przerzucę się na oliwkę Hipp.

 

DSCN76571

Co myślicie o produktach Yves Rocher, możecie mi coś polecić?

konfettitimeinstagram-konfettitimefacebook-konfettitime

  • Babka sobie żyła

    Uwielbiam zapach tej serii YR :) Skusiłam się na „pastylkę” do kąpieli, resztę sobie darowałam, nie spodziewając się po tych produktach czegoś wyjątkowego. Parę razy się zawiodłam i nie planuję większych zakupów w sklepie YR. Jedynie ocet z malin do płukania oraz olejek odbudowujący do włosów z tej firmy zasługują na uwagę.

    • Ja słyszałam dużo dobrego o odżywce do włosów z owsa, miałam okazję przetestować ją u znajomych, ale po doświadczeniach z resztą produktów, raczej po nią nie sięgnę.

  • Ja mam mleczko do ciała to oliwkowe i jestem bardzo zadowolona, jedyny minus to opakowanie z którego ciężko wydobyć kosmetyk :)

  • Chyba jeszcze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku o zapachu gruszki ;) A w dodatku z karmelem brzmi kusząco :)

  • Paulina Zienkiewicz

    Myślę, że jednak warto mieć kosmetyk, który po prostu obłędnie pachnie. W końcu sam zapach też robi nam dobrze. I pewnie, że Was chcę :*

  • Myślałam, że to będzie cudo, ale jednak nie ;/

  • Niestety, jedyną zaletą kosmetyku jest jego zapach. U mnie też się nie sprawdził (miałam inny wariant zapachowy). Miałam wrażenie, że obklejał skórę i nic więcej :( Szkoda, bo YR uwielbiam.

    • A ja trochę się do nich zraziłam, miałam trzy produkty i jedynie żel pod prysznic był w miarę w porządku..

  • Szkoda, że taka lipa :/ Ja mam z tej serii żel. Kupiłam 100 lat temu, ale jeszcze nie używałam :D

    • Jak zużyjesz daj znać jak się sprawdził, ja byłam ze swojego w miarę zadowolona :)

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress