Dreamed by Melissa, na pewno wymarzone buty?

Mel-dreamed-by-melissa-Logo1

Witam Was kochani, blog zrobił się trochę monotematyczny, a przecież nie samymi kosmetykami żyje kobieta. Dzisiaj o bardzo popularnych butach, czyli melissach. Ile przeciwników, tyle zwolenników, sama muszę przyznać, że nie do końca byłam przekonana do gumowej formy tego obuwia. Kupiłam, przetestowałam, a jeśli Wy zastanawiacie się nad kupnem słynnych melissek, zapraszam do lektury!

Zacznijmy od początku, dla niewtajemniczonych, którzy właśnie zastanawiają się o jakich melissach ona plecie. Dreamed by Melissa jest firmą brazylijską, która powstała w latach 70’ w Sao Paulo. Firma wypuszcza rocznie ok 176 mln par butów, a do tego co roku projektuje 400 nowych modeli. Niestety na polskim rynku możemy znaleźć ich max 40. Co w nich niezwykłego? Wykonane są z unikalnego tworzywa melflex – mieszanki plastiku i kauczuku. Ten niezwykle plastyczny materiał pozwala na zabawę z formą, dzięki czemu buty są bardzo miękkie i mają idealnie dopasować się do stóp. Firma opatentowała dwa tworzywa, mel- flex, czyli gumę błyszczącą oraz velvet mel- flex, czyli buty który swoim wyglądem przypominają zamsz. Wszystkie wyprodukowane są zgodnie z wysokimi standardami dotyczącymi ochrony środowiska, a niesprzedane sztuki wracają do Brazylii, poddawane są recyklingowi i tworzy się z nich nowe egzemplarze. Kolejna rzecz która wyróżnia te buty, to ich zapach, wytwarzany z organicznych składników, dodawany do butów w procesie produkcji. Buty, autentycznie pachną gumą balonową i nie jest to zapach, który utrzymuję się przez kilka pierwszych dni, czuć go po umyciu, w szafie, kiedy jedziemy autobusem czy zdejmujemy buty u znajomych.

Pierwszym hitem marki był model Arhana, który stał się obowiązkowym dodatkiem modnej dziewczyny lat 80. Od tamtego czasu marka zyskała miano kultowej, a dziś buty Melissa można znaleźć w butikach na całym świecie. Firma współpracuje ze znanymi projektantami Vivienne Westwood, Thierry Mugler, Jean Paul Gaultier, Karim Rashid, Geatano Pesce oraz Zaha Hadid. Marka reklamuje swoje produkty hasłem: „To nie są buty. To modowe akcesoria.”

zdj 1

Myśląc o melissach, mamy na myśli dwie marki, Melissa:

ZDJ3

oraz jej tańszą, bardziej młodzieżową wersję Mel Dreamed by Melissa:

Przechwytywanie

Model, który wybrałam dla siebie to MEL POP IV z serii Mel by Melissa na sezon wiosna/lato 2014. Jeśli mieszkacie w Olsztynie, buty melissa są dostępne w sieci sklepów Entra (C.H. Aura, Piłsudskiego 16 (parter) i C.H. Real w Olsztynie Al.Gen.W.Sikorskiego 2b). Cena: 139zł.

DSCN3999

Co sądzę: Zacznijmy od plusów, muszę przyznać, że jestem straszną gadżeciarą i kiedy usłyszałam o pachnących butach, od razu połknęłam bakcyla. Jeśli chodzi o sam zapach jest słodki i utrzymuje się na butach latami! Nie mówię tego z własnego doświadczenia, buty mam od paru miesięcy, ale potwierdzają to osoby które melissy mają w swojej szafie od dłuższego czasu. Co do wyglądu to również nie trzeba było mnie długo namawiać, lakierowana guma z kokardami, to bardzo dziewczęcy look, który uwielbiam, a same buty wyglądają (i pachną!) jak dwa małe cukiereczki. Na pewno wiele z was zastanawia się czy sprawdzą się w lato, bo guma i upały nie idą ze sobą w parze. To zależy jaki model wybierzemy, jeśli chcemy typowo wakacyjne buty proponowałabym modele bardziej wykrojone, z odkrytymi palcami lub sandały. Ja nie zauważyłam, aby noga pociła mi się w nich bardziej, niż w tradycyjnych butach. Kolejnym plusem jest to, że nawet jeśli noga się spoci, nie ma mowy o przykrym zapachu, stopy przesiąkają zapachem butów. Teraz, czas przejść do mniej pozytywnych aspektów. Chodząc w nich, nie raz poślizgnęłam się, co może być bardzo niebezpieczne i dla wielu, ten aspekt dyskwalifikuje buty na starcie. Kolejnym minusem jest cena, 139zł za baletki z gumy? Kolejną przeszkodą w kupnie melissek, jest ich ograniczony dostęp, jeśli jesteście z Olsztyna, wyżej zostawiłam adresy ze sklepami, gdzie można je dostać, niestety stacjonarnie dostępnych jest tylko kilka modeli, które znikają jak świeże bułeczki. Dla wielu jedynym źródłem jest Internet, a firma Melissa produkuje bardzo niestandardowe rozmiary, przez co nie wykluczone jest, że decydując się na zakup on- line, będziemy zmuszeni do zwrotów, a odsyłanie i reklamowanie zakupów jest zawsze bardzo upierdliwe. Przejdźmy do sedna, czyli czy te buty są wygodne? W moim przypadku nie. Muszę zacząć od tego, że mój tradycyjny rozmiar to 36, niestety Mel by Melissa, produkuje jedynie rozmiary 35/36 lub 37. Mniejszy rozmiar był trochę za ciasny, ale stwierdziłam, że w końcu są gumy więc dopasują się do  stopy. Tak się nie stało, buty strasznie obcierały, przez co już na dniach trafią do nowego właściciela. Nie wykluczam, że w przyszłości skuszę się na inny model. Jak wspomniałam, co model to inna rozmiarówka. Póki co czuję rozczarowanie i na chwilę obecną nie podzielam fenomenu butów Melissy. Jeśli w waszej miejscowości są dostępne stacjonarnie zachęcam do powąchania i przymierzenia.

Buziaki!

  • Ilona

    Jak fajnie, że wróciłaś :) Nie przestawaj pisać, ponieważ masz super lekkie „pióro” i Twoje posty czyta się z przyjemnością.
    O tych butach oczywiście marzę ;) Fajnie, że dałaś namiar na te buty stacjonarnie w Olsztynie – dobrze wiedzieć :)
    Czekam niecierpliwie na kolejne posty :)
    Ilona

    • Asia

      Służę uprzejmie. Cieszę się, że mój blog komuś się podoba, a pisać nie przestanę, tylko czasem różnie to bywa z zapałem. Pozdrawiam :)

      • Ilona

        Ja mam zapał, ale czasem mam dość komputera i internetu – samo pisanie to wciąż wielka frajda ;)

        • Asia

          Dokładnie, mam tak samo, lubię od czasu do czasu się odciąć z książką, kocykiem i samą sobą. :)

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress